Domek przy ulicy Głębokiej cz. 4 (Wolski Włodzimierz)
Strona 44
wschodach, gdy szybko wbiegł na górę Marcelek i gwałtem go w domu zatrzymał.
— Ach, Polunieczku, mon cher Polunieczku — zawołał rzucając mu się na szyję — nie odmów mi, zlituj się, c'est une bagatelle pour vous, et pour moi c'est extraordinairement beaucoup.
— Cóż takiego? — zapytał Paweł kazawszy służącemu odprawić dorożkę.
— Byłeś łaskaw raz już mi napisać cudny liścik, a teraz chciałem cię prosić o taki wierszyk, co to z początkowych liter wiersza składa się imię; ale to na dzisiaj koniecznie.
— Zapewne anakrostyk; powiedzże mi: cóż myślisz z nim począć?
— Myślę kazać wydrukować w „Magazynie Mód" albo oddzielnie i posłać mojej prześlicznej blondyneczce.
— Mówiłeś, że to panienka zamożna i starannie wychowana, to, zdaje mi się, nie wypada takimi sposobami starać się o jej względy.
— Poluniu najdroższy! Nikt nigdy nie rozgniewa się za pochwałę, tym ci bardziej kobieta. Tak mówią ludzie, co się znają na tych rzeczach.
— Nie powinieneś tak często radzić się znajomych, jeśli kochasz prawdziwie.
— Strzeżże mnie, Boże! Przecie tobie, choć przytoczyłem szczegóły, nie powiedziałem, kto i co, i nie powiem nikomu.
— Słuchaj, Marcelku! Prawdy w bawełnę nigdy nie obwijam, postępując z tobą jak najszczerzej, proszę cię, żebyś równie dla mnie był szczery i bez ogródki odpowiedział na zapytanie.
— Ach, Polunieczku, mon cher Polunieczku — zawołał rzucając mu się na szyję — nie odmów mi, zlituj się, c'est une bagatelle pour vous, et pour moi c'est extraordinairement beaucoup.
— Cóż takiego? — zapytał Paweł kazawszy służącemu odprawić dorożkę.
— Byłeś łaskaw raz już mi napisać cudny liścik, a teraz chciałem cię prosić o taki wierszyk, co to z początkowych liter wiersza składa się imię; ale to na dzisiaj koniecznie.
— Zapewne anakrostyk; powiedzże mi: cóż myślisz z nim począć?
— Myślę kazać wydrukować w „Magazynie Mód" albo oddzielnie i posłać mojej prześlicznej blondyneczce.
— Mówiłeś, że to panienka zamożna i starannie wychowana, to, zdaje mi się, nie wypada takimi sposobami starać się o jej względy.
— Poluniu najdroższy! Nikt nigdy nie rozgniewa się za pochwałę, tym ci bardziej kobieta. Tak mówią ludzie, co się znają na tych rzeczach.
— Nie powinieneś tak często radzić się znajomych, jeśli kochasz prawdziwie.
— Strzeżże mnie, Boże! Przecie tobie, choć przytoczyłem szczegóły, nie powiedziałem, kto i co, i nie powiem nikomu.
— Słuchaj, Marcelku! Prawdy w bawełnę nigdy nie obwijam, postępując z tobą jak najszczerzej, proszę cię, żebyś równie dla mnie był szczery i bez ogródki odpowiedział na zapytanie.
www.nfspolska.pl