Domek przy ulicy Głębokiej cz. 4 (Wolski Włodzimierz)
Strona 42
kowo. Interes to najlepsze źródło życzliwości. Pani Jabłuszko zaś nie jest zapewne ani ukształconą, ani w żadnej mierze dystyngowaną damą — jest to sobie prosta, ale bardzo rozsądna kobieta, za której życzliwość tak dla mnie, jak dla Marcelka prawie bym raczyć mogła.
Przyznać muszę jednakże, Monsieur Paul, że stosunki z domem Radcostwa, państwa Beleńskich i innymi, w które wszedł mój syn, wymagają istotnie, aby mieszkał bliżej środka miasta, choćby tylko dla przyjęcia czasem rewizyty osób tak dla niego łaskawych. Wejście w wyższe towarzystwo jest nieraz początkiem prawdziwej kariery dla młodego człowieka, której, jako matka, pragnęłabym dopomagać wszelkimi środkami. Chociaż więc mieszkanie u p. Jabłuszków ma tę dogodność, że Marcelek jest zawsze pod okiem starszych i że sprzęciki i rzeczy najbezpieczniej zostawić może — myślałam już dawniej, czybyście panowie nie mogli zamieszkać razem, bo mnie teraz jeszcze nie podobna wyprowadzić się z mojego partykularza. Byłoby wam weselej, a Marcelek nie potrzebowałby płacić za komorne. Znając życzliwość pańską dla familii, Monsieur Paul, chciałam to panu zaproponować, ale przekonywam się teraz, że lepiej, ażeby sobie Marcelek wynajął gdzie jakie skromniutkie a przyzwoite mieszkanko i przynajmniej do Wielkiej Nocy pomieszkał.
Spotkawszy wczoraj Madame Celestin, przyjemnie mi było przekonać się, że najlepiej jesteście oba widziani u nich, a ty, panie Pawle, masz w niej prawdziwą przyjaciółkę. Dlatego też jako wywzajemnienie za troskliwość dla mnie pozwolisz wujence przypomnieć ci, żebyś szanował to miejsce, które pod względem i korzyści pieniężnej, i stosunku z tak pięknym domem jest dla ciebie najwłaściwsze. Racz nadto wyba-
Przyznać muszę jednakże, Monsieur Paul, że stosunki z domem Radcostwa, państwa Beleńskich i innymi, w które wszedł mój syn, wymagają istotnie, aby mieszkał bliżej środka miasta, choćby tylko dla przyjęcia czasem rewizyty osób tak dla niego łaskawych. Wejście w wyższe towarzystwo jest nieraz początkiem prawdziwej kariery dla młodego człowieka, której, jako matka, pragnęłabym dopomagać wszelkimi środkami. Chociaż więc mieszkanie u p. Jabłuszków ma tę dogodność, że Marcelek jest zawsze pod okiem starszych i że sprzęciki i rzeczy najbezpieczniej zostawić może — myślałam już dawniej, czybyście panowie nie mogli zamieszkać razem, bo mnie teraz jeszcze nie podobna wyprowadzić się z mojego partykularza. Byłoby wam weselej, a Marcelek nie potrzebowałby płacić za komorne. Znając życzliwość pańską dla familii, Monsieur Paul, chciałam to panu zaproponować, ale przekonywam się teraz, że lepiej, ażeby sobie Marcelek wynajął gdzie jakie skromniutkie a przyzwoite mieszkanko i przynajmniej do Wielkiej Nocy pomieszkał.
Spotkawszy wczoraj Madame Celestin, przyjemnie mi było przekonać się, że najlepiej jesteście oba widziani u nich, a ty, panie Pawle, masz w niej prawdziwą przyjaciółkę. Dlatego też jako wywzajemnienie za troskliwość dla mnie pozwolisz wujence przypomnieć ci, żebyś szanował to miejsce, które pod względem i korzyści pieniężnej, i stosunku z tak pięknym domem jest dla ciebie najwłaściwsze. Racz nadto wyba-
www.nfspolska.pl