Domek przy ulicy Głębokiej cz. 4 (Wolski Włodzimierz)
Strona 1
— U mamy wielka narada nad jutrzejszymi toaletami do hrabiny; pan Celestyn gra ze Stasiem w bilard; książek mi jeszcze nie przysłano, do muzyki nie mam usposobienia, z Grzybińską i z panną załatwiłam się zupełnie... panowie zamknęliście się tutaj widocznie na pół dnia i zabraliście mi jeszcze Henrysia. Na drugi raz poradzę sobie i tak jak podczas wyjazdu waszego na wieś zacznę robić na kanwie, ale już nie ekran, tylko czapeczki dla panów obu, żebyście panowie łaskawi byli i raczyli też czasem, nie tylko podczas obiadu, obdarzyć mnie kilku słowami — rzekła kobieta z uśmiechem przymuszonym, w którym, tak jak w oczach, przebijał odcień tęsknoty.
— Za obietnicę niespodzianek dziękujemy... za chwilowy brak dworskości przepraszamy naszą panią — odparł mąż grzecznie, którego ubodło, że go razem z Pawłem połączyła w wymówce i tak poufale odezwała się do obu.
„Człowiek poczciwy! nic dziwnego, że ją kocha nad życie. Dla tej marzącej, ognistej istoty trzeba duszy, co by z nią zgodniej spółczuła, pomarzyła, zachwycała się... Tęskno i nudno jej czasem w jej pięknym stroju i apartamencie, w tym spokojnym, jednostajnym życiu... jak ptakowi chciałoby się wyrwać z klatki i pobujać gdzieś aż pod niebem" — pomyślał Paweł, w którego sercu każde jej słowo odbijało się wrażliwie.
IV
Paweł zajęty był lekcją ze Stasiem, któremu nauka nie chciała iść do głowy, chociaż do figlów, gawędki,
— Za obietnicę niespodzianek dziękujemy... za chwilowy brak dworskości przepraszamy naszą panią — odparł mąż grzecznie, którego ubodło, że go razem z Pawłem połączyła w wymówce i tak poufale odezwała się do obu.
„Człowiek poczciwy! nic dziwnego, że ją kocha nad życie. Dla tej marzącej, ognistej istoty trzeba duszy, co by z nią zgodniej spółczuła, pomarzyła, zachwycała się... Tęskno i nudno jej czasem w jej pięknym stroju i apartamencie, w tym spokojnym, jednostajnym życiu... jak ptakowi chciałoby się wyrwać z klatki i pobujać gdzieś aż pod niebem" — pomyślał Paweł, w którego sercu każde jej słowo odbijało się wrażliwie.
IV
Paweł zajęty był lekcją ze Stasiem, któremu nauka nie chciała iść do głowy, chociaż do figlów, gawędki,
www.nfspolska.pl